Dzisiaj Walentynki , a my świętujemy podwójnie , bo to też dzień chorych na padaczkę.

A zaraz po śniadaniu pojechaliśmy do Poznania na wizytę do stomatologa. Dzisiaj zdecydowanie można powiedzieć, że nie był to dzielny pacjent . Z gabinetu wyszliśmy upoceni bo Mati nie chciał otworzyć buzi i bardzo się kręcił . On sam przeciwko pięciu osobom , a i tak było ciężko go utrzymać . Ale najważniejsze jest to , że po raz kolejny wszystkie ząbki zdrowe.

Przez ostatnie dwa tygodnie też się trochę u nas działo . Byliśmy u endokrynologa , w związku z tym że Mati jest zbyt niski jak na swój wiek.
Mieliśmy zrobione badania krwi oraz rentgen lewej ręki , a to dlatego żeby sprawdzić czy kości prawidłowo rosną . Resztę wyników będziemy znać na majowej wizycie.

Parę dni później pojechaliśmy w drugim kierunku , na południe do Wrocławia do dr Vela.
Doktor Vel jest autorem unikalnej koncepcji „korekcji miękkotkankowej stawów i kręgosłupa”, pozwalającej bezoperacyjnie i bezinwazyjnie przeciwdziałać patologicznym wpływom urazów kręgosłupa na pracę mózgu, organów i systemów organizmu. Bada kręgosłup - odcinek szyjny na podstawie zdjęcia rentgenowskiego, co jest bardzo ważne, bo przez wąskie otwory w kręgach szyjnych przebiegają wszystkie najważniejsze nerwy . Jak zobaczył Mateusza zdjęcie to od razu mówi że trzy pierwsze kręgi są cofnięte i uszkodzone, prawdopodobnie uciskają na nerwy, przez co krew nie dochodzi do mózgu i nie ma pełnego dotlenia.
Dr Vel współpracuje z całym zespołem lekarzy m in też z neurologiem , którzy podejmą się pracy nad Matusiem . Planujemy taki turnus na koniec maja.

No i zaczęły się ferie , i standardowo pojechaliśmy na badanie krwi .
Wyniki o dziwo są naprawdę całkiem dobre , nooo oprócz tej nieszczęsnej wątroby, ale idzie w dobra stronę.

 

 

Szczęśliwych Walentynek