Po przyjeździe do kliniki w Vogtareuth sytuacja się skomplikowała, ponieważ po jednym dniu pobytu w szpitalu Mateusza stan zdrowia nieco uległ pogorszeniu.  W kolejnych dniach było już tylko gorzej. Zwiększała się liczba ataków, które były coraz groźniejsze i dłuższe. Pojawiły się bardzo groźne ataki kloniczno-toniczne (skurcze mięśniowe z drgawkami). W piątym dniu pobytu, stan Mateusza był już na tyle ciężki (ataki co minutę, trwające ok. 20 sekund), że lekarze zmuszeni byli do zaaplikowania środków uspakajająco-usypiających po których Mateusz zasnął. Niestety to nie zmniejszyło liczby napadów. Ataki nadal nie pozwalały mu normalnie funkcjonować. W ciągu godziny liczba ataków sięgała nawet do 20,  w ciągu doby naliczyliśmy 230 ataków, które  wykańczały jego organizm. Po tygodniowym pobycie w poniedziałek lekarze wprowadzili kolejny lek. We wtorek Mateusz został przeniesiony na oddział intensywnej terapii, a wprowadzony dzień wcześniej lek zaczął skutkować. W środę około godziny 17:00  ataki ustały. Dzisiaj mamy czwartek, Mateusz nadal nie ma ataków, niestety cały czas śpi. Lekarze stopniowo obniżają dawkę leku odpowiedzialnego za senność i zmęczenie. Z niecierpliwością czekamy na powrót Mateusza do aktywności.

W wyniku wcześniej przeprowadzonych badań nie znaleziono ogniska odpowiedzialnego za ataki padaczkowe, w wyniku tego chirurgiczne usunięcie ogniska jest niemożliwe. Rezonans magnetyczny nie wykazał żadnych zmian. Badania EEG wykazały wyładowania w wielu miejscach obu półkul mózgowych.  Lekarze przewidzieli dla Mateusza dalsze badania jednak musimy poczekać aż Mateusz się obudzi.

 

            

                  Od kilku dni Mateusz przebywa w Schon Klinik w Vogtareuth. Jest to specjalistyczna klinika leczenia chorób układu nerwowego. W poniedziałek, pierwszym dniu pobytu lekarze przeprowadzili szczegółowy wywiad z rodzicami dotyczący historii choroby. We wtorek zostały przeprowadzone szczegółowe badania krwi.  W środę wykonano badanie EEG, w kolejnym dniu o godz. 12:00 Mateusz miał mieć przeprowadzone kolejne badanie EEG w śnie, dlatego musiał wstać z łóżka już o godz. 5:00 aby w południe podczas przeprowadzonego badania zasnął. W piątek wykonano rezonans magnetyczny.                                                                      Niestety stan Mateusza podczas pobytu w klinice uległ pogorszeniu, nie wiemy co mogło być przyczyną tego stanu. Obecnie Mateusz ma co chwilę ataki padaczkowe (drgawki), dlatego jest na środkach usypiających, które przerywają stan epileptyczny, niestety po ok. jednej godzinie od podania środka uspakającego ataki wracają i Mateusz jest ponownie usypiany. W wyniku tego Mateusz dostaje koplówki oraz ma założoną sondę która doprowadza lekarstwa i pokarm do żołądka. Wyniki badań mają być w przyszłym tygodniu, czakamy z niecierpliwością. Pozdrawiamy Wszystkich trzymających kciuki.

 

Od prawie dwóch miesięcy medyczna marihuana jest tez i u nas.

Cały czas podnosimy dawke.  Efekty mogą być dopiero po kilku dobrych miesiącach podawania i to  przy pełnej dawce.

Czekamy .  

Medyczna marihuane padajemy 4 razy na dobe w postaci czopkow, bo lepiej i szybciej sie wchłaniają.  Z padawaniem nie jest źle,

Mati dobrze toleruje czopki,

gorzej jest z wstawaniem w nocy , żeby podac nocna dawkę. Ale dajemy rade, póki co !

 Najważniejsze że Mati nie protestuje - dzielny z niego chłopak . 

 

Już za pare dni.....

za dni pare.....

la la la la la la la la la ........

 

Nasz wyjazd do kliniki w Niemczch zbliża się wielkimi krokami . Po malutku zaczynamy pakowanie .

Segregujemy dokumenty , żeby nic nam nie umknęło, wszystko trzeba zabrac .

Przed nami dwa tygodnie badań i konsultacji .  Cieszymy się , ale też podchodzimy do całej sytuacji z dystansem. 

Matusia zdrówko ciut lepiej , co nas bardzo cieszy. Ale do super kondycji jeszcze dalekooooo.